Madame
Butterfly

Giacomo Puccini

Tragedia japońska w trzech aktach
Libretto: Giuseppe Giacosa, Luigi Illica 
Prapremiera: 17.02.1904, Regio Teatro alla Scala, Mediolan
Premiera polska: 3.12.1908, Teatr Wielki, Warszawa
Premiera obecnej inscenizacji: 29.05.1999

Oryginalna włoska wersja językowa z polskimi napisami

Port w Nagasaki był jedynym japońskim portem, który przyjmował zagraniczne statki. Barwne opowieści o romansach miejscowych gejsz z cudzoziemcami były tak wzruszające, że zainteresowała się nimi literatura. Pierre Loti napisał powieść Pani Chryzantema. Z niej czerpał John Luther Long, pisząc Panią Motyl, która z kolei zainspirowała Davida Belasco autora sztuki pod tym samym tytułem – Madame Butterfly. Kiedy dzieło Pucciniego zawładnęło operowym światem, doszukano się nawet w Nagasaki prototypu Butterfly. Miała nazywać się Tsuru Yamamura, na płaszczu haftowała motyla (stąd jej przydomek), poślubiła brytyjskiego kupca, a gdy ją opuścił, popełniła (nieskuteczne na szczęście) harakiri. Kompozytor sztukę Belasco obejrzał w teatrze w Londynie w 1900 roku. Do Ameryki popłynął dopiero w roku 1907. Na statku mógł spotkać oficerów w typie Pinkertona, ale wtedy było już dawno po premierze (1904). Muzyka Butterfly to czysty Puccini: nasycone brzmienie smyczków, psychologiczna prawda w śpiewie, głębokie emocje. Wszystko, za co kocha go publiczność. Czasem tylko przemyka melodyczna stylizacja na Daleki Wschód. W przedstawieniach królowały kwiaty wiśni i parasolki. Mariusz Treliński przeciwstawił się temu stereotypowi. Magię i tajemnicę kultury Japonii ukazał poprzez światła, barwy, gesty aktorów bliskie konwencji teatru nō. Piękna warszawska Butterfly (z 1999 roku), wystawiona w takim kształcie w Waszyngtonie, Petersburgu, Walencji, Tel Awiwie, przyniosła Trelińskiemu sławę, a razem z nim Teatrowi Wielkiemu. Dziś debiut operowy artysty jest spektaklem kultowym, który trzeba zobaczyć. Koniecznie.

Obsada

Realizatorzy

Chór i Orkiestra Teatru Wielkiego - Opery Narodowej
Mimowie

Streszczenie


  • ,

    Akt I

    W japońskim porcie zatrzymał się na czas dłuższy okręt amerykańskiej marynarki wojennej. Monotonny tryb życia ciąży młodemu porucznikowi Pinkertonowi; aby sobie uprzyjemnić życie, korzysta z usług japońskiego pośrednika Goro, który za opłatą ułatwia mu znajomość z młodziutką gejszą Cio-Cio-San, zwaną także Butterfly (motyl). Pinkerton, zgodnie z japońskimi zwyczajami, ma zawrzeć z nią ślub, którego ważność rozciąga się na 999 lat. Goro wprowadza porucznika do wynajętego dlań domku na wzgórzu nad mia­stem i przedstawia mu służbę jego przyszłej żony. Wkrótce ma się odbyć ceremonia ślubna – jako pierwszy z gości zjawia się konsul Stanów Zjednoczonych w Nagasaki, Sharpless. Zapatruje się on na sprawę małżeństwa Pinkertona poważniej niż młody porucznik i ostrzega go, by nie łamał życia młodziutkiej, szczerze go kochającej Japonce.

    Nadchodzi Cio-Cio-San w otoczeniu rodziny i licznego grona dziewcząt japońskich. Wyznaje ona Pinkertonowi, że rano była w domu misjonarzy, by przyjąć wiarę chrześcijańską i że dla niego gotowa jest zupełnie zerwać ze swą rodziną i środowiskiem. Urzędnik stanu cywilnego odczytuje akt ślubu.Weselną atmosferę mąci nagłe zjawienie się wuja panny młodej – Bonzy, który odkrył tajemnicę jej chrztu i za porzucenie wiary ojców oraz poślubienie cudzoziemca rzuca przekleństwo na jej głowę. W ślad za nim opuszczają pośpiesznie dom Pinkertona przerażeni goście weselni. But­terfly i Pinkerton zostają sami. Nadchodzi noc. Akt I kończy się wspaniałym duetem miłosnym, jednym z najpiękniejszych w światowej literaturze operowej (Bimba degli occhi).

  • ,

    Akt II

    Minęły trzy lata od ślubu Pinkertona. Butterfly wraz z małym synkiem każdej wiosny oczekuje męża, który odjeżdżając wkrótce po ceremonii zaślubin, przyrzekł jej, że na pewno powróci. Żyją w biedzie, a wierna służebnica Butterfly, Suzuki, obawia się gorszego jeszcze niedostatku, nie spodziewa się bowiem powrotu Pinkertona. Butterfly jednak niezachwianie wierzy jego słowom. Nieoczekiwanie zjawia się witany radośnie przez Butterfly konsul Sharpless. W trakcie jego wizyty przybywa też bogaty książę Yamadori, który przy pomocy pośrednika Goro zabiega o względy Cio-Cio-San. Młoda Japonka odrzuca jednak stanowczo jego konkury. Uważa się nadal za żonę Pinkertona i nie uznaje rozwodowych zwyczajów japońskich. Na jej postanowienie nie wpływają nawet słowa Sharplessa, który w oględny sposób daje do zrozumienia, że Pinkerton nie zamierza do niej wracać. Cio-Cio-San nie wierzy słowom konsula (aria Un bel di vedermoTam na wschodniej stronie). Pokazuje mu swego synka i prosi, by powiadomił Pinkertona, że oboje z dzieckiem stale go oczekują. Zakłopotany swą przykrą misją Sharpless opuszcza dom Butterfly, która w chwilę potem wypędza natrętnego Goro.

    Wystrzał armatni zwiastuje przybycie okrętu Pinkertona. Uszczęśliwiona Butterfly przystraja wraz z Suzuki cały dom kwiatami (duet Scuoti quelle fronda) i ubrana w ślubną suknię oczekuje przybycia małżonka. Z wolna zapada zmierzch; w oddali słychać śpiew rybaków wracających z połowu. Na ścieżce wiodącej do domku Butterfly nie widać nikogo…

  • ,

    Akt III

    Minęła noc. Znużona oczekiwaniem Butterfly, usnęła. Teraz dopiero w ogródku przed domem zjawiają się Sharpless i Pinkerton. Suzuki ze zdumieniem patrzy na towarzyszącą im nieznajomą elegancką damę. To małżonka Pinkertona przybyła wraz z mężem, by zabrać jego synka. Cio-Cio-San, która zjawia się po chwili, od razu domyśla się wszystkiego i wie, co ma teraz uczynić. Odprawia obecnych i wydobywa ze skrytki stary, rodowy sztylet, na którego klindze wyryte są słowa: „Niechaj z honorem umiera ten, komu los nie pozwolił żyć z honorem”. Pożegnawszy się z dzieckiem, Cio-Cio-San przebija się sztyletem. W ostatnim odruchu świadomości zwraca się w stronę Pinkertona, który wpada do pokoju z okrzykiem: „Butterfly!”

Sponsorzy

  • Partnerzy Teatru Wielkiego - Opery Narodowej

  • Patroni medialni Teatru Wielkiego - Opery Narodowej