Umarłe miasto

Erich Wolfgang Korngold

Kolejne spektakle we wrześniu 2017 w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie

Opera w trzech obrazach
Libretto: Paul Schott według Bruges umarłe Georgesa Rodenbacha
Prapremiera: 4.12.1920, Kolonia / Hamburg
Premiera tej inscenizacji: 10.06.2017, Warszawa
Koprodukcja: Théâtre de la Monnaie / de Munt, Bruksela
Oryginalna niemiecka wersja językowa z polskimi napisami

Erich Wolfgang Korngold był cudownym dzieckiem. W wieku pięciu lat grał melodie z Don Giovanniego, komponował jako dziesięcioletni chłopak, a gdy był nastolatkiem jego utworami dyrygowali i wystawiali je na słynnych europejskich scenach najwybitniejsi dyrygenci tamtego czasu. Umarłe miasto stworzył w 1920 roku jako dwudziestotrzylatek, w tym samym roku odbyły się jego premiery w Hamburgu i Kolonii. Libretto oparte zostało na powieści belgijskiego symbolisty Georgesa Rodenbacha Bruges-la-Morte (1892), którą autor wpisał się w protest przeciw projektom przekształcenia flandryjskiego miasta Brugia, klejnotu średniowiecznej architektury, w nowoczesny port. Ale to nie nocna sceneria zagrożonej Brugii przyniosła sukces temu dziełu (do 1924 zagrano je w Wiedniu, Nowym Jorku, Pradze, Monachium i Berlinie), tylko intrygująca fabuła i ekstatyczna muzyka. Świat umarłych miesza się tu ze światem żywych, a bohaterowie, Paul i Maria/Marietta krążą między snem i jawą. W przedwojennej Polsce na fali europejskich sukcesów premiera opery, pod tytułem Zamarły gród, odbyła się we Lwowie w 1928 roku. W latach 30. kompozytor przeniósł się do Stanów Zjednoczonych i pisał dla Hollywood. Ukształtował styl amerykańskiej muzyki filmowej. Czterokrotnie nominowany do Oscara, dwukrotnie go otrzymał. Umarłe miasto Korngolda, w którego osobie opera łączy się z kinem, wydaje się wymarzonym tematem dla twórczości reżyserskiej Mariusza Trelińskiego.

Cast

Credits

Chór i Orkiestra Teatru Wielkiego - Opery Narodowej,
Chór dziecięcy „Artos” im. Władysława Skoraczewskiego

oraz aktorki, aktorzy i mimowie

Streszczenie

  • ,

    Obraz I i II

    Rzecz się dzieje w mieszczańskiej Brugii. Służąca Brigitta wprowadza Franka, przyjaciela Paula, do jego mieszkania. „Wszystko tu stare i upiorne” – ostrzega gościa. Pokazuje Frankowi przechowywane jak świętość włosy zmarłej żony Paula, Marii. Te włosy to relikwia. Frank rozumie, że Paul nie może zapomnieć zmarłej.

    Wchodzi Paul. Opowiada Frankowi, że spotkał kobietę, która wydaje się być kopią jego zmarłej żony, a może nawet nią jest: „To Maria we własnej osobie, żywa. Te same włosy, ten sam głos”. Frank próbuje mu to wyperswadować, jednak Paul oświadcza: „Chcę się zanurzyć w marzeniu o powrocie”. Frank wychodzi.

    Po chwili pojawia się zaproszona przez Paula nieznajoma – Marietta, aktorka, która chce go uwieść. Paul jest urzeczony fizycznym podobieństwem Marietty do Marii. Wyjmuje włosy zmarłej i Marietta, na prośbę Paula, przymierza je. Teraz to, co „martwe i żywe” miesza się i łączy w jednej osobie, co Paul śledzi z fascynacją. Marietta uważa, że to niewinna gra i chętnie na nią przystaje. Nieświadomie staje się Marią, mimo to uważając, że gra toczy się na jej warunkach.

    Oboje w doskonałych nastrojach wychodzą na balkon. Przeobrażona Maria/Marietta śpiewa wzruszającą piosenkę o powrocie przeszłości. To Magiczny Moment. Marietta całuje Paula. Ten odsuwa się i staje się pochmurny. Nastrój pryska. Zdezorientowana Marietta wychodzi.

    Paul biegnie za Mariettą, lecz zatrzymuje go głos… zmarłej żony, który dobiega z jej pokoju. Pojawia się duch Marii, zaniepokojonej obecnością żywej kobiety. Paul jest dla Marii czuły. Zapewnia ją, że ich 

    miłość „była, jest i będzie”. Maria jest na przemian ufna i przerażona. Całują się. Wtedy dom „ożywa” – zapełnia się klaunami szalejącymi w morderczym amoku. Jeden z nich ciągnie trupa kobiety i znika w mroku mieszkania. Na lustrze pojawia się słowo: „Zurück”.

    Paul budzi się z koszmaru. Nagi leży na podłodze. Przerażony ubiera się i wybiega z domu. Rozpoczyna się długa sekwencja senno-wizyjna: Paul spotyka swoją służącą Brigittę. Kobieta jest dziwnie odmieniona. Mówi mu, że go opuszcza, ponieważ jest grzesznikiem. Odchodzi do klasztoru. Paul nie rozumie, czemu tak się dzieje.

    Pojawia się Frank. Jest agresywny i samczy, w niczym nie przypomina dawnego przyjaciela. Chce być kochankiem Marietty. Paul to dla niego rywal: uderza go brutalnie w brzuch. Paul pada na ziemię.

    Koszmar trwa. W progu domu wita Paula Demon z głową kozła. Demon eleganckim gestem podaje mu marynarkę. W mieszkaniu odbywa się przedziwne przyjęcie. Goście oglądają przez lorgnon perwersyjnie tańczące kobiety. Paul widzi, że każda z nich ma włosy jak Maria. Goście śpiewają o wolności, nienawidzą Brugii – synonimu mieszczaństwa, policyjnego terroru i pobożności – ale nikt tak naprawdę się nie bawi – ci ludzie są martwi i ślepi.

    Paul krąży po labiryntach mieszkania. Goście czekają na Mariettę, boginię miłości. Paula nazywają Pierrotem – klaunem. Paul czuje, że to prawda, że jest śmieszny, żałosny, zdradzany. Nie wie, że moc sennego koszmaru realnie ukazuje go naszym oczom raz jako klauna, a raz jako Paula. Ktoś szydzi: „Z kim dzisiaj Marietta przyprawia ci rogi?”. Nie ma ucieczki od upokorzeń. Wreszcie pojawia się 

    Marietta. Jest duszą przyjęcia. Flirtuje ze wszystkimi, nie należąc do nikogo. Marietta żąda, by Paul zaśpiewał jej pieśń, która „uwiedzie i poruszy”. Paul-klaun śpiewa pełną skrajnych emocji pieśń o miłości, do której biegnie myślami „z powrotem”. Śpiewając, przecina sobie brzytwą żyłę na przegubie. Krew spływa do kieliszka z szampanem. Marietta niedbale sięga po kieliszek.

    Koszmar trwa. Marietta w onirycznej wizji jest boginią, która krwią z kieliszka polewa zmarłą Marię leżącą na katafalku. Maria ożywa w spazmach i lewituje. W pokojach pojawiają się udręczone widma Marii. Paul próbuje je pochwycić. Widma znikają. Kończy się sekwencja snu-wizji.

    Paul powraca do rzeczywistości. Marietta znów jest normalną kobietą. Kłócą się. Paul zarzuca jej, że jest zepsuta i zdradza go. Marietta odpowiada, że jest wolna. Paul w ataku wściekłości wyjawia, że „w jej ciele” kochał Marię, a jej jedynie pożądał. Marietta wydaje się rozumieć jego udrękę i rozdwojenie, które tak rani ich oboje. Jej urok i seksapil sprawiają, że Paul przyrzeka: od dzisiaj będą tylko oni, a Maria zniknie z ich życia.

  • ,

    Obraz III

    W pokoju zmarłej po raz pierwszy widzimy ostre promienie słońca wpadające przez okno. Marietta usuwa wszystkie rzeczy związane ze zmarłą, przygotowuje przestrzeń dla siebie. Za oknem słychać nadchodzącą procesję.

    Pojawia się Paul. Widzi Mariettę w pokoju Marii bawiącą się jej włosami. Staje się agresywny, zabiera jej włosy. Odgłosy procesji nabierają mocy. Paul zabrania Marietcie stać w oknie i być widoczną dla mieszkańców Brugii. Marietta ma tego dość. 

    Nie wyczuwając niebezpieczeństwa, prowokuje go, szantażując odejściem do innego kochanka. Paul jest brutalny, dusi ją. Marietta upada. Paul wybiega z pokoju.  

    Mieszkanie ożywa. Ściany się przesuwają, zamieniając mieszkanie w niekończący się labirynt. Paul biegnie korytarzami. Widzi Marię leżącą na katafalku i klęczących ministrantów. Pieści ją, a potem porzuca, kierowany w tej fantastycznej wędrówce przez Demona. Widzi jednorożca. Słyszy śpiew Mysterium corporis, mówiący o tajemnicy przemiany Ciała i Krwi. Krzyczy, że „rozmodlony pochód wdziera się do pokoju”. Demon zdejmuje mu marynarkę i każe wejść. Paul widzi leżącą na ziemi Mariettę – znowu znajduje się w pokoju, z którego wybiegł… Wszystko wydaje się pchać go do morderstwa.

    Marietta jest w szoku. Nie rozumie jego zachowania – brutalności i wrogości – przecież ona chce tylko, by kochał ją – Mariettę, a nie zmarłą. Jednak Paul zabrania jej porównywać się do Marii. Oszalała z gniewu Marietta zarzuca mu, że „skamle o noc dzikiej namiętności”, by potem wymyślać jej od nieczystych. Znów porywa włosy zmarłej i wypowiada wojnę śmierci i Marii. Paul traci panowanie nad sobą. Chwyta za brzytwę… Słychać krzyk… Marietta jest martwa.

    Z mroku wyłania się Paul. Ma twarz klauna. Rozumie już, kim jest. Mordercą. Podcina sobie żyły. Jednak jego umysł szaleńca działa dalej. Tworzy nową wizję, nową rzeczywistość. W tej rzeczywistości wracają dziwaczni Frank i Brigitta, mówiący, że nic się nie stało. Za chwilę zamordowana Maria/ Marietta wchodzi żywa do przedpokoju… Jednak iluzja pryska, widma wychodzą, pozostawiając Paula samego, żegnającego się z życiem słowami: „Tutaj nie ma zmartwychwstania”.

Sponsorzy

  • Mecenas Teatru Wielkiego - Opery Narodowej

  • Partnerzy Teatru Wielkiego - Opery Narodowej

  • Patroni medialni premiery

  • Patroni medialni Teatru Wielkiego - Opery Narodowej

  • Współorganizator koktajlu

  • Czas odmierza nam