Konkurs

Muzeum Teatralne w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej, Kieleckie Centrum Kultury oraz Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej i Kostiumingu „Krynolina” mają przyjemność ogłosić konkurs towarzyszący XXI edycji Off fashion na rekonstrukcje sukni typu tango-visite lub inną suknię do tańca z lat 1913-1939. Czekamy na stroje o charakterze popołudniowym bądź wieczorowym, wykonane według zachowanych sukni lub ich fotografii. Na zgłoszenia czekamy do 30 września.

„Co powinnaś założyć na herbatkę tangową? Wyznam ci w sekrecie, moja droga, nie ma tanga w Ameryce, a przynajmniej w Nowym Jorku. Ale Paryż to zupełnie co innego…”. Pod koniec 1913 roku w kilku artykułach francuska korespondentka „Vanity Fair” relacjonowała paryską tangomanię i jej wpływ na modę. „Taneczne szaleństwo w Paryżu przynosi nowe typy sukien” brzmiał tytuł, a poniżej można było zobaczyć fotografie najnowszych paryskich kreacji i kroki najmodniejszego tańca. A ponieważ tango tańczono popołudniami na tzw. tango teas, suknie więc, radziła autorka, powinny mieć charakter popołudniowy, ale zachowywać lekkość pozwalającą na swobodny taniec. „Tak więc mamy tango-visite, czy suknie półwieczorową, z krótką spódnicą i oh! Tak przeźroczystym stanikiem… szeptem, oddechem tiulu, albo najświetniejszej, najdelikatniejszej koronki.”   

Około roku 1913 r. tango zdemoralizowało nie tylko dusze, o czym zapewniali hierarchowie kościoła, ale zrewolucjonizowało też modę damską. Porzucono obcisłe krępujące ruchy gorsety i skrócono suknie. To między innymi taniec ukształtował ten nowy, pełen wolności styl. Krój sukien nie tylko ułatwiał taneczne kroki, ale miał też podkreślać wdzięk i piękno tancerki, a jej ciało nieskrępowane pancerzem gorsetu mogło się swobodnie poddawać rytmowi muzyki. Suknie od Paula Poireta, inspirowane empirowymi kreacjami Madame Tallien stawały się coraz krótsze, a rozcięcia spódnic pozwalały w trakcie tanecznych figur wystawiać nóżki w haftowanych jedwabnych pończoszkach. W tym czasie w Londynie najpopularniejsze na tangowych podwieczorkach były suknie Madame Lucile. Pokazy kolekcji Lucy Lady Duff Gordon odbywały się w jednym z najbardziej tangowych miejsc w Londynie – Queen’s Theatre, a co ciekawe były to pierwsze pokazy mody prezentowane na modelkach tzw. mannequin parade. Każda z jej wykwintnych „tango-tea frocks”, miała swoją własną nazwę „Lepiej mnie nie pytaj”, „Karnawał”, „Szczęście” lub bardziej skomplikowane: „Sens życia jest jasny” „ Nieustające pożądanie” czy „Pieśń żałobna o śmierci przyjemności”  – nazywano je nawet suknie-emocje.  

Do Pobrania