Madame
Butterfly

Giacomo Puccini

Tragedia japońska w trzech aktach
Libretto: Giuseppe Giacosa, Luigi Illica 
Prapremiera: 17.02.1904, Regio Teatro alla Scala, Mediolan
Premiera polska: 3.12.1908, Teatr Wielki, Warszawa
Premiera tej inscenizacji: 29.05.1999, TW-ON
Oryginalna włoska wersja językowa z polskimi napisami

Historia Cio-Cio-San to w dorobku Giacomo Pucciniego jedna z najpiękniejszych oper o miłości. I pomyśleć, że premiera tego spektaklu w 1904 roku w mediolańskiej La Scali stanowiła jedno z najbardziej gorzkich doświadczeń życiowych kompozytora. Atmosfera, jaka panowała na widowni, była trudna do wytrzymania. Publiczność skandowała: „Cyganeria!!!” – zarzucając autorowi powielanie fragmentów muzycznych, buczała, manifestacyjnie głośno ziewała. Spektakl okazał się całkowitą porażką. Również krytyka nie pozostawiła na kompozytorze suchej nitki. Dopiero po kilku wprowadzonych zmianach i wystawieniu w Teatro Grande w Brescii opera zakończyła się triumfem. Aż siedem fragmentów musiano bisować i od tamtej pory do dnia dzisiejszego jest to pozycja chętnie umieszczana w repertuarze teatrów operowych całego świata.

Warszawska premiera Butterfly w reżyserii Mariusza Trelińskiego niemalże powtórzyła sukces tamtego wystawienia. Spektakl zachwycił niemalże wszystkich, w tym samego Plácido Domingo: „Nigdy w swoim długim życiu nie widziałem tak świetnej inscenizacji Madame Butterfly. Ale nie tylko. To jest jedno z najpiękniejszych przedstawień, jakie w ogóle widziałem w operze…”– mówił w wywiadzie dla magazynu Viva w 2006 roku. I to za jego sprawą inscenizacja duetu Treliński – Kudlička trafiła na scenę Opery Waszyngtońskiej.

Amerykańska publiczność również była zachwycona. Podobnie krytyka. W prasie roiło się od entuzjastycznych recenzji. „Inscenizacja ta jest logiczna i piękna w zupełnie nieoczekiwany sposób. Prawdopodobnie to właśnie proste dekoracje najbardziej ze wszystkiego skupiają uwagę tam, gdzie powinny − czyli na bohaterach oraz cudownej, zabarwionej Debussym partyturze Pucciniego, którą zagrała i zaśpiewała pierwszorzędna obsada” – donosił „The Washington Times”.

„Wszystko, co się pojawiło w tej operze, było tak zapadające w pamięć, że każdy, kto pragnie doświadczyć nadzwyczajnej siły dramatycznej tej inscenizacji, powinien przybyć tu jak najszybciej, przed ostatnim sobotnim spektaklem” – pisał David Patric Stearn w „The Philadelphia Inquirer”.

Madame Butterfly Mariusza Trelińskiego i Borisa Kudlički stanowiła wówczas wielki, bezprecedensowy w historii tego duetu sukces, który otworzył warszawskiej scenie operowej drogę do elitarnego grona teatrów liczących się na świecie. Wystawiono ją bowiem kolejno w Teatrze Maryjskim w Sankt Petersburgu, El Palau de les Arts Reina Sofia w Walencji, Israeli Opera w Tel-Avivie, Teatro Lirico di Cagliari na Sardynii oraz w Royal Opera House Muscat w Omanie.

Ze wszystkich postaci kobiecych w operach Pucciniego Butterfly jest najlepiej ujęta pod względem psychologicznym. Widzowie stają się świadkami jej próżnej nadziei, doznanego bezmyślnego okrucieństwa, dramatycznej decyzji podjętej w wyniku utraty wszystkiego co miało dla niej znaczenie i stoickiej rezygnacji w finale spektaklu.

Madame Butterfly to piękna i spójna inscenizacja z niesztampową, pozbawioną zbędnych rekwizytów i taniej egzotyki scenografią Borisa Kudlički oraz wysmakowanymi stylistycznie kostiumami Magdaleny Tesławskiej i Pawła Grabarczyka. I nade wszystko mistrzowska muzyka Pucciniego, a w niej wyobrażenia kompozytora na temat melodii japońskich dostosowane do systemu harmonicznego muzyki europejskiej. Znakomicie oddająca egzotyczny koloryt poprzez użycie skali całotonowej i skal specjalnych kompozytora, zwłaszcza w początkowych taktach preludium symfonicznego do trzeciego aktu. Nie wspominając o znakomitym duecie miłosnym pod koniec I aktu Bimba dagli occhi oraz przepięknej arii rozkochanej Cio-Cio-San: Un bel dì vedremo.

Realizatorzy

Chór i Orkiestra Teatru Wielkiego - Opery Narodowej
Mimowie

Streszczenie


  • ,

    Akt I

    W japońskim porcie zatrzymał się na czas dłuższy okręt amerykańskiej marynarki wojennej. Monotonny tryb życia ciąży młodemu porucznikowi Pinkertonowi; aby sobie uprzyjemnić życie, korzysta z usług japońskiego pośrednika Goro, który za opłatą ułatwia mu znajomość z młodziutką gejszą Cio-Cio-San, zwaną także Butterfly (motyl). Pinkerton, zgodnie z japońskimi zwyczajami, ma zawrzeć z nią ślub, którego ważność rozciąga się na 999 lat. Goro wprowadza porucznika do wynajętego dlań domku na wzgórzu nad mia­stem i przedstawia mu służbę jego przyszłej żony. Wkrótce ma się odbyć ceremonia ślubna – jako pierwszy z gości zjawia się konsul Stanów Zjednoczonych w Nagasaki, Sharpless. Zapatruje się on na sprawę małżeństwa Pinkertona poważniej niż młody porucznik i ostrzega go, by nie łamał życia młodziutkiej, szczerze go kochającej Japonce.

    Nadchodzi Cio-Cio-San w otoczeniu rodziny i licznego grona dziewcząt japońskich. Wyznaje ona Pinkertonowi, że rano była w domu misjonarzy, by przyjąć wiarę chrześcijańską i że dla niego gotowa jest zupełnie zerwać ze swą rodziną i środowiskiem. Urzędnik stanu cywilnego odczytuje akt ślubu.Weselną atmosferę mąci nagłe zjawienie się wuja panny młodej – Bonzy, który odkrył tajemnicę jej chrztu i za porzucenie wiary ojców oraz poślubienie cudzoziemca rzuca przekleństwo na jej głowę. W ślad za nim opuszczają pośpiesznie dom Pinkertona przerażeni goście weselni. But­terfly i Pinkerton zostają sami. Nadchodzi noc. Akt I kończy się wspaniałym duetem miłosnym, jednym z najpiękniejszych w światowej literaturze operowej (Bimba degli occhi).

  • ,

    Akt II

    Minęły trzy lata od ślubu Pinkertona. Butterfly wraz z małym synkiem każdej wiosny oczekuje męża, który odjeżdżając wkrótce po ceremonii zaślubin, przyrzekł jej, że na pewno powróci. Żyją w biedzie, a wierna służebnica Butterfly, Suzuki, obawia się gorszego jeszcze niedostatku, nie spodziewa się bowiem powrotu Pinkertona. Butterfly jednak niezachwianie wierzy jego słowom. Nieoczekiwanie zjawia się witany radośnie przez Butterfly konsul Sharpless. W trakcie jego wizyty przybywa też bogaty książę Yamadori, który przy pomocy pośrednika Goro zabiega o względy Cio-Cio-San. Młoda Japonka odrzuca jednak stanowczo jego konkury. Uważa się nadal za żonę Pinkertona i nie uznaje rozwodowych zwyczajów japońskich. Na jej postanowienie nie wpływają nawet słowa Sharplessa, który w oględny sposób daje do zrozumienia, że Pinkerton nie zamierza do niej wracać. Cio-Cio-San nie wierzy słowom konsula (aria Un bel di vedermoTam na wschodniej stronie). Pokazuje mu swego synka i prosi, by powiadomił Pinkertona, że oboje z dzieckiem stale go oczekują. Zakłopotany swą przykrą misją Sharpless opuszcza dom Butterfly, która w chwilę potem wypędza natrętnego Goro.

    Wystrzał armatni zwiastuje przybycie okrętu Pinkertona. Uszczęśliwiona Butterfly przystraja wraz z Suzuki cały dom kwiatami (duet Scuoti quelle fronda) i ubrana w ślubną suknię oczekuje przybycia małżonka. Z wolna zapada zmierzch; w oddali słychać śpiew rybaków wracających z połowu. Na ścieżce wiodącej do domku Butterfly nie widać nikogo…

  • ,

    Akt III

    Minęła noc. Znużona oczekiwaniem Butterfly, usnęła. Teraz dopiero w ogródku przed domem zjawiają się Sharpless i Pinkerton. Suzuki ze zdumieniem patrzy na towarzyszącą im nieznajomą elegancką damę. To małżonka Pinkertona przybyła wraz z mężem, by zabrać jego synka. Cio-Cio-San, która zjawia się po chwili, od razu domyśla się wszystkiego i wie, co ma teraz uczynić. Odprawia obecnych i wydobywa ze skrytki stary, rodowy sztylet, na którego klindze wyryte są słowa: „Niechaj z honorem umiera ten, komu los nie pozwolił żyć z honorem”. Pożegnawszy się z dzieckiem, Cio-Cio-San przebija się sztyletem. W ostatnim odruchu świadomości zwraca się w stronę Pinkertona, który wpada do pokoju z okrzykiem: „Butterfly!”

  • Więcej wydarzeń ze świata muzyki klasycznej w aplikacji ONSTAGE

Sponsorzy

  • Mecenasi Teatru Wielkiego - Opery Narodowej

  • Partnerzy Akademii Operowej

  • Partnerzy Teatru Wielkiego - Opery Narodowej

  • Patroni medialni