Ważne rocznice

Polski Balet Narodowy

  • 250-lecie teatru publicznego w Polsce

    W grudniu 2014 roku minęło 250 lat od podpisania przez króla Stanisława Augusta umowy, która legła u podstaw uruchomienia teatru publicznego w Polsce w gmachu Operalni Saskiej. 

    Rozwiń

    Sięgnijmy do słów prof. Mieczysława Klimowicza z jego bezcennej książki Początki teatru stanisławowskiego:

    „Wstępując na tron miał już Stanisław August gotowy plan stałego teatru w Warszawie. Ze zwykłą sobie energią i zręcznością zabrał się do dzieła tuż po zatwierdzeniu przez sejm elekcyjny swojego wyboru. Chodziło przede wszystkim o przygotowanie odpowiedniej sali teatralnej, zebranie funduszów na pierwsze wydatki związane z koniecznością zaangażowania i sprowadzenia do Polski zespołów francuskich i włoskich. (…)

    Już w grudniu 1764 roku projekty teatralne Stanisława Augusta zaczęły nabierać realnych kształtów. W Warszawie zjawił się jesienią Karol [Carlo] Tomatis, włoski awanturnik przybyły z Wiednia i polecony przez przebywającego tam brata króla, Andrzeja Poniatowskiego. Przyjaciel Casanovy, był Tomatis jednym z owych osiemnastowiecznych poszukiwaczy szczęścia, którzy w pogoni za karierą i fortuną przemierzali kraje i stolice ówczesnej Europy utrzymując się z gier hazardowych, żyjących od przypadku do przypadku. (…) Podjął się Tomatis do spółki z kupcem warszawskim Kazimierzem Czenpińskim [Czempińskim] zorganizowania widowisk teatralnych w Warszawie.

    Dnia 3 grudnia 1764 roku zawarli obydwaj umowę z królem, według której zobowiązują się sprowadzić i zainstalować w Warszawie komedię francuską i włoską operę komiczną z baletem. (…) Wkrótce obaj antreprenerzy, zaopatrzeni w odpowiednie upoważnienia i listy polecające, wyruszyli na poszukiwanie aktorów i tancerzy. Tomastis zajął się zorganizowaniem włoskiej opery komicznej i wyjechał najpierw do Wiednia, a następnie do Wenecji, natomiast Kazimierz Czenpiński podjął się sprowadzenia trupy francuskiej [z Paryża]. (…) Pierwsze wozy komediantów wraz z Czenpińskim stanęły w Warszawie 12 kwietnia 1765 roku. (…) 5 lipca 1765 roku pojawił się w Warszawie Tomatis z włoskim zespołem operowym i baletowym, liczącym około 30 osób”.

    Francuskie przedstawienia komediowe rozpoczęły się w Operalni Saskiej już 8 maja. W lipcu dołączył do nich balet królewski sprowadzony przez Tomatisa. 7 sierpnia wystąpił po raz pierwszy włoski zespół operowy z baletem. Wreszcie, dopiero 19 listopada odbyła się pierwsza premiera zorganizowanego naprędce polskiego zespołu aktorskiego, również uatrakcyjniona dwoma baletami w wykonaniu włoskich tancerzy. Tak rozpoczynał swoją działalność pierwszy w Polsce teatr publiczny króla Stanisława Augusta. (PCh, 17 XII 2014)

    Zwiń
  • 100-lecie ŚWIĘTA WIOSNY

    Polski Balet Narodowy włączył się do światowych obchodów wielkiej rocznicy muzycznej i choreograficznej. Świętuje stulecieŚwięta wiosny Igora Strawińskiego w choreografii Wacława Niżyńskiego. Prapremiera dzieła odbyła się 29 maja 1913 roku w paryskim Théâtre des Champs-Élysées. Jego muzyka i choreografia wywołały początkowo szok i protesty, ale z czasem – każde w swojej dziedzinie – zostały uznane za zjawiska rewolucyjne. Muzyka Strawińskiego stała się potem najpopularniejszym źródłem inspiracji twórczej dla współczesnej choreografii. A krytykowana początkowo, odrzucona i zapomniana przez wszystkich kompozycja choreograficzna Niżyńskiego zachwyciła świat dopiero po 74 latach, gdy odtworzyła ją według różnych źródeł amerykańska choreografka Millicent Hodson we współpracy z brytyjskim scenografem Kennethem Archerem.

    Rozwiń

    Uprzedzając tę wielką rocznicę, Teatr Wielki podjął przed dwoma laty przedsięwzięcie bez precedensu. Zrealizował w jednym wieczorze baletowym trzy różne choreografie Święta wiosny. Pod okiem samej Millicent Hodson przygotował jej słynną rekonstrukcję choreografii Wacława Niżyńskiego z 1987 roku i skonfrontował ją z legendarną interpretacją Maurice’a Béjarta z roku 1959 oraz z obrazoburczą wersją współczesną Emanuela Gata z 2004 roku. To wyjątkowe wyzwanie zakończyło się wielkim sukcesem Polskiego Baletu Narodowego, a cały ten wieczór jest obecnie ozdobą jego repertuaru. Gramy go również w kwietniu i czerwcu tego roku, zaś dokumentacja zdjęciowa z naszego przedstawienia Święta wiosny w choreografii Wacława Niżyńskiego, realizowana przez brytyjską artystkę Shirę Klasmer, znajdzie się wkrótce w książce Hodson i Archera wydawanej w Anglii z okazji stulecia baletu.

    Pod koniec maja 2013 roku w salach recepcyjnych Teatru Wielkiego pojawi się także wystawa jubileuszowa z obrazami młodej malarki Róży Puzynowskiej, inspirowanymi warszawską inscenizacją Święta wiosny w choreografii Wacława Niżyńskiego. Wielomiesięcznej pracy artystki nad serią jej obrazów patronowali twórcy przedstawienia: Millicent Hodson i Kenneth Archer. Otwarcie wystawy zaplanowano na 27 maja i będzie ona eksponowana do końca sezonu.

    Warszawskie obchody stulecia baletu Strawińskiego wzbogacimy w tym roku prezentacją dwóch innych realizacji Święta wiosny, jakie pojawiły się w repertuarach polskich zespołów. W listopadzie 2013 roku, w ramach V Dni Sztuki Tańca w Teatrze Wielkim wystąpi gościnnie Bałtycki Teatr Tańca z choreografią Izadory Weiss, a Kielecki Teatr Tańca przedstawi u nas wersję francuskiego choreografa Angelina Preljocaja.

    Zwiń
  • 200-lecie urodzin ROMANA TURCZYNOWICZA

    Był czołową postacią polskiego baletu romantycznego,tancerzem i pedagogiem szkoły baletowej, ale przede wszystkim baletmistrzem, choreografem i dyrektorem baletu Warszawskich Teatrów Rządowych. W połowie XIX wieku odegrał w Warszawie podobną rolę, jaką ojciec duńskiego baletu romantycznego August Bournonville w Kopenhadze.

    Rozwiń

    Urodził się 24 stycznia marca 1813 roku w Radomiu jako Aleksander Roman, syn Jana i Franciszki z Glinieckich. W dziewiątym roku życia został przyjęty do warszawskiej szkoły baletowej. Uczyli go tam dwaj tancerze i pedagodzy francuscy: Henri Debray i Maurice Pion. Debiutował jako 11-latek w przedstawieniu dworskim na scenie łazienkowskiego Teatru w Pomarańczarni, a rok później był już zawodowym tancerzem Teatru Narodowego. Zawodu uczył się więc w teatrze, ale tak właśnie rozpoczynały się kiedyś kariery baletowe. Jako 20-latek miał już takie doświadczenie zawodowe, że zaczął uczyć najmłodsze roczniki szkoły baletowej.

    Jako tancerz największe sukcesy odnosił na scenie Teatru Wielkiego w latach 1833-1844. Podczas pobytu stypendialnego w Paryżu w 1842 roku tańczył nawet z żoną Konstancją mazura i krakowiaka w balecie Diabeł rozkochany (Le Diable Amoureux) na scenie tamtejszej opery. „Młodzi tancerze polscy, przystojni i żywi, przydali baletowi jakiś niezwykły zapał i popęd nieznany” - pisał o ich występie francuski pisarz Jules Janin. Bo Roman Turczynowicz ceniony był przede wszystkim w rolach i tańcach charakterystycznych. Choć wykonywał także z powodzeniem klasyczną partię Jamesa w La Sylphide i główną rolę męską w balecie La Gitana Filippo Taglioniego, partnerując w nich nawet legendarnej Marie Taglioni podczas jej warszawskich występów gościnnych w 1844 roku.

    Niedługo potem, zaledwie w 32 roku życia Turczynowicz porzucił pracę tancerza. Z inicjatywy Filippo Taglioniego, który pełnił w Warszawie funkcję dyrektora baletu w latach 1843-1853, przyjął bowiem w 1846 roku obowiązki tzw. reżysera baletu w Teatrze Wielkim, łącząc teraz obowiązki baletmistrza, nauczyciela tańca i asystenta dyrektora. W tym samym roku zadebiutował jako choreograf baletem Okrężne pod Kielcami z muzyką Józefa Stefaniego. Po wyjeździe Taglioniego z Warszawy, w 1853 roku został dyrektorem baletu. Pełnił tę funkcję do połowy 1867 roku (z przerwą w sezonie 1856/57, kiedy zastąpił go na krótko inny sławny baletmistrz włoski Carlo Blasis). Przez wszystkie te lata wysyłany był regularnie przez dyrekcję teatru do Paryża, a z czasem także do Wiednia, by zapoznawać się z nowym europejskim repertuarem baletowym, który realizował potem na scenie warszawskiej.

    Romantycznego przełomu w balecie warszawskim dokonał już wprawdzie Maurice Pion, wystawiając w Teatrze Wielkim m.in. Sylfidę według Filippo Taglioniego (1839). Po nim jednak to właśnie Roman Turczynowicz ugruntował nowy nurt estetyczny w warszawskim repertuarze baletowym. To on opracował dla sceny warszawskiej choreografie sztandarowych dzieł romantycznych, wzorując się na głośnych inscenizacjach paryskich. Były to kolejno: Le Diable à quatre (u nas pt. Hrabina i wieśniaczka, 1847), Giselle (1848), Piękna dziewczyna z Gandawy (La Jolie Fille de Gand, 1848), Diabeł kulawy (Le Diable Boiteux, 1849), Katarzyna, córka bandyty (Catherine ou La Fille de Bandit, 1850), Esmeralda (La Esmeralda, 1851), Asmodea, diabeł rozkochany (Le Diable Amoureux, 1853), Paquita (1854), Korsarz (Le Corsaire, 1857) oraz Marco Spada, czyli Córka rozbójnika (Marco Spada ou La Fille de Bandit, 1858). Na koniec wystawił jeszcze dwa włoskie balety z wiedeńskiego repertuaru: Modniarki, czyli Karnawał paryski (Carnevals Abenteur in Paris, 1859) i Monte Christo (1866).

    Poza tymi wielkimi widowiskami tworzył autorskie divertissements, a wśród nich popularne potem przez wiele lat Tańce perskie (1849) i Uroczystość róż (1852) – oba do muzyki Józefa Stefaniego. Wystawił także oryginalny balet pełnospektaklowy Dziewice jeziora z muzyką Gabriela Rożnieckiego (1860). Opracowywał sceny taneczne w przedstawieniach operowych. Był m.in. pierwszym choreografem tańców polskich w operach narodowych Stanisława Moniuszki: Halce (1858), Hrabinie (1860) i Strasznym dworze (1865). Podczas swej wieloletniej pracy pedagogicznej w szkole baletowej Teatru Wielkiego wykształcił dziesiątki polskich tancerzy. W 1867 roku zasłużony baletmistrz otrzymał emeryturę Warszawskich Teatrów Rządowych. Żył jeszcze potem 15 lat, nieczynny już zawodowo, ale serdecznie i z uznaniem wspominany przez prasę przy każdej nadarzającej się okazji. Zmarł w Warszawie 21 maja 1882 roku i pochowany został na Powązkach.

    Niestety, warszawskie władze teatralne czasów zaboru rosyjskiego i wieloletnia potem dominacja włoskich baletmistrzów w Teatrze Wielkim zaprzepaściły dorobek wybitnego choreografa polskiego romantyzmu. Po twórczości Romana Turczynowicza pozostało więc zaledwie wspomnienie na kartach historii baletu. Jego imię nosi jednak od 1979 roku Ogólnokształcąca Szkoła Baletowa w Warszawie.

    Zwiń
  • 100-LECIE BALETÓW ROSYJSKICH DIAGILEWA

    Od 2009 roku szeroko w świecie obchodzone jest 100-lecie legendarnego zespołu Baletów Rosyjskich Siergieja Diagilewa. Projekty jubileuszowe wiązane są z różnymi okolicznościami sprzed stu lat, jak: pierwsze baletowe „Sezony Rosyjskie” organizowane przez Diagilewa w Paryżu siłami artystów Teatru Maryjskiego z Petersburga (1909 i 1910), założenie regularnego zespołu Les Ballets Russes w Monte Carlo (1911), premiery Popołudnia Fauna (1912), Święta wiosny (1913) – obu w choreografii Wacława Niżyńskiego, itp. 

    Rozwiń

    Przywołując pamięć i eksponując znaczenie dorobku tego zespołu dla rozwoju sztuki baletowej, mało kto zauważa jednak, że co najmniej połowa składu baletu Diagilewa w całym okresie jego istnienia (1909-1929) to Polacy: począwszy od najwybitniejszego tancerza i niezwykłego choreografa Wacława Niżyńskiego oraz jego siostry Bronisławy – wychowanków petersburskiej szkoły baletowej, poprzez Stanisława Idzikowskiego, Leona Wójcikowskiego i prawie 80 innych polskich tancerzy, rekrutowanych głównie spośród absolwentów szkoły baletowej i zespołu naszego Teatru Wielkiego.

    Polski Balet Narodowy, powołany do życia w Teatrze Wielkim wiosną 2009 roku pod dyrekcją Krzysztofa Pastora, powstał dokładnie w sto lat od pierwszego „Sezonu Rosyjskiego” Diagilewa w Paryżu. To zwykły zbieg okoliczności, ale od samego początku towarzyszy nam legenda Wacława Niżyńskiego i wola utrwalenia go w świadomości narodowej jako symbolu polskiego talentu baletowego. Był wprawdzie gwiazdą baletu rosyjskiego, a jego osobowość artystyczna ukształtowała się w Petersburgu, jednak nie wolno nam zapominać o wielkim Polaku, którego twórczość i kariera przebiegała na obczyźnie, w okresie braku naszej państwowości. Przyjęliśmy więc sobie za punkt honoru przyswojenie polskiej tradycji baletowej najcenniejszego dorobku choreograficznego Wacława Niżyńskiego i jego siostry Bronisławy Niżyńskiej, nie negując ich oczywistych zasług dla rosyjskiego teatru baletowego.

    Pierwszym krokiem na tej drodze jest realizacja największego dzieła Wacława Niżyńskiego – jego choreografii Święta wiosny Igora Strawińskiego, które pozostaje bodaj najważniejszym osiągnięciem repertuarowym Baletów Rosyjskich Diagilewa. Odrzucona przez współczesnych, choreografia Niżyńskiego na wiele lat uległa zapomnieniu po głośnym skandalu, jaki towarzyszył jej paryskiej prapremierze 29 maja 1913 roku. Odżyła jednak w Stanach Zjednoczonych, dzięki rekonstrukcji amerykańskiej choreografki Millicent Hodson, dokonanej we współpracy z brytyjskim historykiem sztuki Kennethem Archerem i zrealizowanej w 1987 roku dla zespołu Joffrey Ballet. Okazało się wtedy, że ta choreografia była dziełem rewolucyjnym, znacznie wyprzedzającym swój czas w balecie, a sławie Niżyńskiego jako tancerza przydała miano jednego z najwybitniejszych choreografów XX wieku. Przez następne lata wiele czołowych teatrów na świecie włączyło rekonstrukcję Millicent Hodson do swoich repertuarów: od Opery Paryskiej i mediolańskiej La Scali, poprzez Balet Hamburski, Fiński Balet Narodowy i Balety Monte Carlo, aż po Teatr Maryjski w Petersburgu. Nadszedł czas, by Święto wiosny w choreografii Wacława Niżyńskiego poznała również polska publiczność.

    Nasz plan uświęcenia Święta wiosny Strawińskiego w stulecie Baletów Rosyjskich Diagilewa przybrał jednak szerszą skalę – bez precedensu w historii baletu. Otóż postanowiliśmy zaproponować naszej widowni aż trzy różne choreografie tego utworu w jednym wieczorze baletowym. Obok wersji Niżyńskiego zrealizujemy także najsłynniejszą z późniejszych – choreografię Maurice’a Béjarta z 1959 roku oraz jedną z najświeższych – wersję Emanuela Gata z 2004 roku. Polski Balet Narodowy zmierzy się więc w tym przedstawieniu z trzema różnymi stylami tańca, zaś nasza publiczność otrzyma wyjątkową okazję obcowania z trzema różnymi realizacjami, bez konieczności wędrowania po innych teatrach Europy. Premiera Święta wiosny w wykonaniu Polskiego Baletu Narodowego odbyła się na scenie Teatru Wielkiego 11 czerwca 2011 roku, a kolejne przedstawienia: 12, 19 i 21 czerwca oraz w następnym sezonie.

    (Na ilustracji: Siergiej Diagilew)

    Zwiń
  • 200-lecie urodzin Fryderyka Chopina

    W 2010 roku cały świat obchodzi dwusetną rocznicę urodzin Fryderyka Chopina, największego polskiego kompozytora o nieocenionym wkładzie w rozwój muzyki romantyzmu. Jego twórczość i osobowość artystyczna były natchnieniem dla wielu innych kompozytorów oraz wirtuozów fortepianu. Ale nie tylko dla muzyków. Chopin inspirował i nadal pociąga twórców wszelkiej specjalności, także artystów baletu.

    Rozwiń

    Trudno zliczyć nazwiska choreografów i tancerzy, którzy poddali się urokowi jego muzyki. Powstało bardzo wiele baletów inspirowanych twórczością polskiego kompozytora. Tworzyli je m.in.: Michaił Fokin: „Chopiniana” (1908) i nowa ich wersja „Les Sylphides” (1909); Anna Pawłowa: „Les Feuilles d’automne” (1918); William Dolar: „Constantia” (1944); Jerome Robbins: „The Concert” (1956), Dances at a Gathering (1969), „In the Night” (1970) i „Other Dancers” (1976); Frederick Ashton: „A Month in the Country” (1976); John Neumeier: „Lady of Cammelias”(1978); Maurice Béjart: „Variations Don Giovanni” (1979; także u nas w Teatrze Wielkim, 1987); Lorca Massinie: „Fortepianissimo” (Teatr Wielki – Opera Narodowa, 1999) i inni.

    Sięgali również do muzyki Chopina polscy choreografowie: Bronisława Niżyńska: „Koncert e-moll” (Balet Polski, 1937), „Chopin Concerto” (Ballet Russe de Monte Carlo, 1942) i „In Memoriam” (Le Grand Ballet du Marquis de Cuevas, 1949); Conrad Drzewiecki: „Pięć nokturnów” (Polski Teatr Tańca w Poznaniu, 1976) i ich nowa wersja „Nocturna” (tamże, 1982); Ewa Wycichowska: „Koncert f-moll” (Teatr Wielki w Łodzi, 1982); Waldemar Wołk-Karaczewski: „Muzy Chopina” (Teatr Wielki – Opera Narodowa, 1991); Marek Zajączkowski: „Trzy kolory – Chopin w Nohant” (Opera Nova w Bydgoszczy, 2006) oraz Krzysztof Pastor: „Chopin Dances” (Balet Izraelski w Tel Awiwie, 2009).

    Rok Chopinowski zaowocuje nową wielką produkcją Polskiego Baletu Narodowego. Z inspiracji dyrektora Teatru Wielkiego, Waldemara Dąbrowskiego, powstanie w Warszawie balet nawiązujący do losów i przeżyć wielkiego polskiego romantyka. Scenarzystą przedstawienia jest pisarz Antoni Libera, a w warstwie muzycznej pojawią się nie tylko utwory Fryderyka Chopina, ale też kompozytorów, którzy pozostawali pod urokiem jego twórczości: Hectora Berlioza, Siergieja Lapunowa, Ferenca Liszta, Franza Schuberta i Roberta Schumanna. Twórcą spektaklu będzie znany francuski baletmistrz i choreograf Patrice Bart z Opery Paryskiej. Zapowiada się więc na wskroś europejska prapremiera choreograficzna. Inspiracja płynie bowiem z Warszawy, ale balet będzie spojrzeniem na legendę wielkiego polskiego kompozytora z punktu widzenia Paryża, z którym Chopin tak bardzo był związany. To bez wątpienia najważniejsze wydarzenie baletowe Roku Chopinowskiego.

    (Ilustracja: Fryderyk Chopin, obraz Eugene’a Delacroix)

    Zwiń
  • 225-lecie narodzin baletu polskiego

    Warszawskie tradycje baletowe sięgają początków XVII wieku, ale przez ponad 150 lat na polskim dworze królewskim oraz w pierwszych teatrach publicznych Warszawy pracowali niemal wyłącznie tancerze i baletmistrzowie zagraniczni. Dopiero 225 lat temu, a dokładnie 1 lipca 1785 roku, rozpoczął działalność pierwszy polski zespół baletowy, tzw. Tancerze Narodowi Jego Królewskiej Mości.

    Rozwiń

    Król Stanisław August Poniatowski, wielki mecenas teatru, opery i baletu, roztoczył wówczas opiekę nad grupą osieroconych przez fundatora polskich baletników. Byli to poddani zmarłego w marcu 1785 roku podskarbiego nadwornego litewskiego Antoniego Tyzenhauza, który na mocy testamentu przekazał królowi swoich artystów. Szkolili się oni wcześniej w słynnej szkole artystycznej hrabiego Tyzenhauza, którą polski magnat utrzymywał w latach 1774-1785 w swoich dobrach prywatnych: najpierw w Grodnie, a potem w Postawach.

    Pod koniec czerwca 1785 roku ta 30-osobowa grupa młodocianych tancerzy przybyła do Warszawy i została przyjęta na służbę przez polskiego monarchę. Po kilku występach w letniej rezydencji króla Stanisława Augusta w Łazienkach, 15 sierpnia 1785 roku tancerze pokazali się po raz pierwszy w publicznym Teatrze na Placu Krasińskich. Była to premiera baletu „Hylas i Sylwia” zrealizowana przez pierwszego baletmistrza tego zespołu Françoisa Gabriela Le Doux według komedii pasterskiej Rachona de Chabannes i z muzyką Françoisa-Josepha Gosseca. Tak rozpoczęli swoją działalność Tancerze Narodowi Jego Królewskiej Mości, pierwszy polski zespół baletowy w Warszawie.

    Pomni naszych źródeł i dumni z 225-letniej historii polskiego baletu w Warszawie, dzisiaj z odwagą spoglądamy do przodu, budując przyszłość naszego zespołu jako Polskiego Baletu Narodowego. Odnotowujemy jednak kolejną wielką rocznicę baletu polskiego z zamiarem przygotowania w 2010 roku wystawy jubileuszowej oraz okolicznościowego wydawnictwa „Od Tancerzy Narodowych J. K. Mości do Polskiego Baletu Narodowego”.

    (Ilustracja: Król Stanisław August Poniatowski, obraz Giovanniego Lampiego)

    Zwiń
  • 100-lecie śmierci Mariusa Petipy

    14 lipca 2010 roku minęło sto lat od śmierci Mariusa Petipy, uznawanego powszechnie za ojca baletu klasycznego. Ten wielki francuski baletmistrz i choreograf, związany przez wiele lat z cesarskim baletem w Sankt Petersburgu, pozostawił w spadku ogromny dorobek repertuarowy. Najcenniejsze jego dzieła baletowe wciąż pozostają w repertuarze czołowych zespołów świata, stale doskonalone w przeróbkach i wykonaniach kolejnych pokoleń choreografów i tancerzy.

    Rozwiń

    Są wśród nich zarówno oryginalne balety Mariusa Petipy, jak: „Córka faraona”, „Don Kichot”, „Bajadera”, „Talizman”, „Śpiąca królewna”, „Postój kawalerii”, „Rajmonda” i „Miliony Arlekina”, ale także jego (wspólne z Lwem Iwanowem) opracowanie choreograficzne „Jeziora łabędziego” oraz nowe wersje wcześniejszego repertuaru romantycznego: „Korsarza”, „Paquity”, „Giselle”, „Katarzyny, córki bandyty”, „Esmeraldy”, czy „La Syphide”. On także stworzył dla Piotra Czajkowskiego libretto i plan choreograficzny „Dziadka do orzechów”, chociaż z powodu choroby baletmistrza prapremierę zrealizował ostatecznie jego asystent Lew Iwanow, twórca tzw. białych aktów „Jeziora łabędziego”.

    Polski Balet Narodowy stale utrzymuje w swoim żelaznym repertuarze najlepsze dzieła Mariusa Petipy: “Bajaderę” w niezrównanym opracowaniu Natalii Makarowej, „Śpiącą królewną” wystawioną u nas przez Jurija Grigorowicza, „Jezioro łabędzie” w realizacji Irka Muchamiedowa oraz „Dziadka do orzechów” w choreografii Andrzeja Glegolskiego według koncepcji dramaturgicznej Petipy.

    W stulecie śmierci wielkiego choreografa i w hołdzie jego pamięci, wszystkie te tytuły pojawiły się wielokrotnie w naszym repertuarze. Obejrzeliśmy je w wykonaniu czołowych solistów oraz zespołu Polskiego Baletu Narodowego, zaś 31 stycznia 2010 roku naszą „Bajaderę” uświetnili swoim gościnnym udziałem dwie gwiazdy Baletu Teatru Maryjskiego z Sankt Petersburga: Alina Somova i Denis Matvienko.

    Ten nurt repertuarowy jest wyrazem naszego wielkiego szacunku dla korzeni baletu klasycznego, ale też okazją do ukazania kunsztu artystycznego naszego zespołu.

    W 2010 roku będziemy także gościć ponownie w Warszawie zaprzyjaźniony zespół Sanktpetersburskiego Teatru Baletu Borisa Ejfmana. W dniach 8, 9 i 10 września otworzy on II Dni Sztuki Tańca w Teatrze Wielkim swoją autorską wersją „Don Kichota” - jednego z najsłynniejszych baletów Mariusa Petipy.

    (Ilustracja: Marius Petipa, fot. z 1898 roku)

    Zwiń