Ulotne i pachnące…

Perfumowane programy bibułkowe z kolekcji Muzeum Teatralnego

Najwcześniejsza wzmianka o perfumowanych programach teatralnych pochodzi z połowy XIX w. i związana jest z londyńską firmą Eugène’a Rimmela, zwanego „Napoleonem pośród twórców zapachów”. Rimmel jako pierwszy połączył promocję swoich produktów z teatrem i to na dwa sposoby: produkował perfumowane programy teatralne dla londyńskich teatrów, takich jak The Adelphi, Avenue Theatre, Canterbury Theatre of Varieties, Covent Garden, Drury Lane, Queen’s Theatre, Royal Alhambra Palace, czy Royal Aquarium, a w 1867 roku, podczas paryskiej Wystawy Światowej, postawił pawilon z pracującym destylatorem perfum, by widzowie mogli się zapoznać z częścią procesu produkcji, a także kwiatowe zegary, odkrywające różne rodzaje zapachów w zależności od pory dnia. Było to możliwe dzięki wymyślonemu przez jego firmę waporyzatorowi. Służył on do rozprowadzania zapachów we wnętrzach, a po raz pierwszy został użyty na jachcie królowej Wiktorii. Urządzenie posłużyło również do perfumowania wnętrz teatrów, a nawet sceny podczas poszczególnych fragmentów spektakli specjalnie dobranymi zapachami np.: podczas przedstawienia Antoniusz i Kleopatra Williama Shakespeare’a w Drury Lane, sceny rozgrywające się w pałacu Kleopatry perfumowane były wodą Persian ribbon.

W Warszawie w perfumowaniu programów specjalizowała się powstała w 1852 roku firma mydlarska Fryderyka Pulsa (Johan Friedrich Moritz Puls). Z początku mała wytwórnia, zlokalizowana przy ul. Królewskiej 15, dzięki wzrastającemu zapotrzebowaniu na środki myjące, rozbudowana została do fabryki w Pałacu Skwarcowa przy ul. Krakowskie Przedmieście 11 i składu mydeł i pachnideł przy Senatorskiej 6. W 1868 roku Puls wydał broszurę, w której reklamował wyroby swojej fabryki i podawał adresy sklepów, które miał w Warszawie, Berlinie, Moskwie i Petersburgu, a w 1871 roku wybudował nową fabrykę przy Daniłowiczowskiej 6 i zwiększył asortyment do kremów, pudrów, perfum oraz wód kwiatowych i kolońskich. Gdy sam już od kilku lat przebywał w Charlottenburgu, w 1892 roku sprzedał fabrykę wraz ze znakiem firmowym „Fryderyk Puls” Klementynie z Adolphów i jej mężowi, Augustowi Neprosowi, warszawskiemu kolekcjonerowi. Ich syn, Edward Nepros, w 1901 roku przekształcił „Fabrykę Mydeł Toaletowych, Perfum i Wyrobów Kosmetycznych Fryderyk Puls” w „Towarzystwo Akcyjne Warszawskiej Fabryki Perfum Fryderyk Puls”. Biuro zarządu mieściło się wtedy za sklepem przy ul. Wierzbowej 11, u zbiegu z Senatorską. Elegancki skład „w niedługim czasie stał się ulubionym miejscem zakupów wielu warszawskich dam epoki fin de siècle.” [W. J. Baranowski, Historia kosmetyki. Fryderyk Puls, „Polish Journal of Cosmetology” 2012, 15 (1), s. 27]. W początku XX wieku prasa donosiła, że wyroby sygnowane marką „Fryderyk Puls” sprzedawano na całym świecie i nie były dostępne jedynie w Australii. Do produkcji używano naturalnych olejków sprowadzanych m.in. z Bułgarii (olejek różany), Francji (olejek lawendowy i fiołkowy) i Włoch (olejek pomarańczowy i cytrynowy). Edward Nepros zmarł bezpotomnie w Warszawie w 1928 roku. W katalogu z 1932 roku i cenniku z 1937 czytamy o bogatym asortymencie mydeł, kremów do golenia oraz mydeł, płynów i pudrów po goleniu, dużym wyborze środków do pielęgnowania włosów, zębów i skóry. Dział kosmetyków upiększających obejmował pomadki do ust, pudry, róże do policzków, ołówki do brwi i lakiery do paznokci. W ofercie były również pachnidła: pachnidła do bielizny, wody zapachowe, wybór perfum i wód toaletowych, kolońskich i kwiatowych. Świeżo w ofercie pojawiły się sole do kąpieli i do kąpieli nóg, preparaty do depilacji oraz proszki i mydła do prania. Spółka dotrwała do II wojny światowej i dopiero powstanie warszawskie położyło kres produkcji – z dwu fabryk – przy Daniłowiczowskiej i Krakowskim Przedmieściu – pozostały ruiny. Mimo wszystko w 1946 roku firma wypracowała zysk w kwocie 3 242 703,57 złotych i dopiero utworzenie państwowych Zjednoczonych Zakładów Przemysłu Kosmetycznego z siedzibą przy ul. Stępińskiej 9 w Warszawie, które wchłonęły markę „Puls”, położyło kres istnieniu spółki.

Firma przez lata starała się dostosować rodzaj asortymentu do szybko ewoluujących potrzeb w dziedzinie kosmetyki. „Poza wysoką jakością kosmetyki te sprzedawano w gustownych – wręcz pięknych, opakowaniach. […] Należy podkreślić, że bez ekscentrycznej reklamy i jarmarcznej propagandy marka «Fryderyk Puls» zdobyła sobie u społeczeństwa takie uznanie dla swych wyrobów i takie zaufanie, jakimi mało który wytwórca byłby w stanie się wylegitymować. Osiągnięto to dzięki stałemu i uporczywemu hołdowaniu zasadzie konkurowania nie ceną, lecz jakością.” [W. J. Baranowski, Historia kosmetyki. Fryderyk Puls, dz.cyt., s. 29]

Najwcześniejszy ze znanych programów z pieczęcią firmy „Fryderyk Puls” pochodzi z 19 VIII 1901 roku z Jabłonny i dotyczy wieczoru amatorskiego. Edward Nepros, ówczesny szef zarządu, był sponsorem spektakli i programu, podobnie jak teatru w Kamiennej (kieleckie) [skan programu z Jabłonny]. Najpóźniej na programach z kolekcji Muzeum Teatralnego pieczęć Pulsa pojawiła się w 1917 roku.

W naszej kolekcji, spośród programów bibułkowych (niegdyś pachnących) oznaczonych konkretną datą, najwcześniejszy jest program z 21 I 1905 i dotyczy Programu Wieczoru Muzykalno-Dramatycznego w Warszawie, drukowany i litografowany w drukarni „JOGLI”. Między 1905 a 1917 firma Puls współpracowała z warszawskimi drukarniami: Jana Cotty, Drukarnią Ludową przy Nowym Świecie 8, J. Ułasiewicza przy Marszałkowskiej 49, Drukarnią Naukową w Rynku Starego Miasta II, Dobrzańskiej, Knauffa i Majkowskiej, Józefa Maita przy Długiej 46; ponadto: w Skierniewicach Drukarnia Zielińskiego, w Pułtusku Romana Bełcikowskiego, w Żyrardowie Drukarnia Polska „Anda”.

Używana do produkcji bibuła japońska, dzięki małej gramaturze papieru (do 25 g/m2) i „gniecionej” strukturze, doskonale nadawała się do perfumowania – bywała składana na czworo (przeważnie te egzemplarze dotrwały do naszych czasów) bądź zmięta, i dzięki fakturze dobrze chłonęła i przechowywała zapach. Technika druku obejmowała następujące działanie: najpierw typografię barwy czerwonej z reklamą „Towarzystwa Akcyjnego Warszawskiej Fabryki Perfum Fryderyk Puls”, następnie litografię barwną z motywem kwiatowym, geometrycznym, lub scenką rodzajową (na planie bordiury), na koniec zaś kładziono typografię czarną z programem wieczoru.

Najczęściej programy bibułkowe towarzyszyły amatorskim wieczorom muzyczno-dramatycznym. Wśród organizatorów w programach wzmiankowane są: Teatr Pracowników Handlowych Sienna 16, Koło Muzyczne Towarzystwa Pracowników Handlowych i Przemysłowych m.st. Warszawy, Koło Wychowańców Uczelni Handlowych, Koło Byłych Wychowańców Gimnazjum im. Władysława IV, Komisję Dochodów Niestałych Towarzystwa Literatów i Dziennikarzy Polskich, Towarzystwo Introligatorów, Stowarzyszenie „Zjednoczenie”, Stowarzyszenie Kobiet Polskich Pracujących w Przemyśle, Handlu i Biurowości, Koło Urzędników Zakładów Gazowych, Krajowy Cech Kuchmistrzów Rzeczypospolitej Polskiej, Uniwersytet Ludowy „Ognisko”, Towarzystwo „Lira Swojska”.

Spośród lokalizacji wieczorów amatorskich wymieniane są: Teatr Popularny na Śniadeckich w Warszawie, sala handlowców w Warszawie, dom Karola Dietricha w Żyrardowie, teatr Bagatela w Warszawie, Resursa Rzemieślnicza w Warszawie, sala Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich przy Kaliksta 5, sala Domu Ludowego w Warszawie, Filharmonia w Warszawie, sala Towarzystwa Śpiewaczego „Lutnia” przy Moniuszki 5, Park Zagłobiński w Skolimowie, sala Towarzystwa Higienicznego przy Karowej 31, sala balowa pracowników Zakładów Gazowych m.st. Warszawy przy Ludnej 10, sala Rady Miejskiej m.st. Warszawy przy Senatorskiej 14. Bywało jednak, że programem na bibułce reklamował się teatr zawodowy. Spośród prezentowanych będą to programy warszawskie: Teatru Polskiego, Teatru Współczesnego, kabaretu literackiego „Momus”. Lizzie Ostrom, autorka Stulecia zapachów, odwołuje się do przykładu z wiktoriańskiej Anglii, gdzie zapachem przyciągała firma Eugène Rimmel, by kontynuować historię w Belle epoque i dalej do połowy wieku XX. W Polsce czas pachnących bibułek zaczyna się w początku wieku XX; paradoksalnie ich szczyt przypada na czasy I wojny światowej, a kontynuuje się aż do późnych lat 20. XX wieku. Firma pod marką F. Puls przetrwała do wojny, więc być może programy na bibułce z lat 30. kiedyś zostaną wyjęte z ciemności szaf i szuflad i wtedy okaże się, że nasze bibułki swoją Belle epoque świętowały w Dwudziestoleciu Międzywojennym.

Monika Bocheńska

Katarzyna Wodarska-Ogidel