Jerzy Barankiewicz zmarł 14 maja w Hofie, miał 73 lata. Był u nas jednym z czołowych tancerzy w latach 70., cenionym zwłaszcza za precyzję tańca i szlachetny wizerunek sceniczny.
Oklaskiwano go jako Franciszka w Coppelii, Poetę w Sylfidach, Colasa w Córce źle strzeżonej i w innych baletach ówczesnego repertuaru. Wyjechał do Niemiec w kryzysowym okresie stanu wojennego. Związał się tam na długie lata ze sceną Hof Theater, gdzie kontynuował karierę taneczną, a następnie pełnił funkcje asystenta reżysera oraz inspicjenta. Dokładniejsze dane nt. kariery artysty zamieszczamy na naszej stronie archiwalnej.
Był ojcem Filipa Barankiewicza, który po swej pięknej karierze scenicznej w Balecie Stuttgarckim kieruje obecnie Baletem Teatru Narodowego w Pradze. Łączymy się z nim w smutku, składając na jego ręce kondolencje dla całej rodziny.


Na zdjęciach:
- Jerzy Barankiewicz z synem Filipem, fot. arch.
- Jerzy Barankiewcz i Barbara Rajska w Coppelii, fot. Leon Myszkowski
- Jerzy Barankiewicz i Monika Ukielska w Córce źle strzeżonej, fot. Leon Myszkowski

''